niedziela, 9 marca 2014

Chapter 30

Gdyby to było takie proste, policzylabym sekundy czy coś, ile jechałam wszystkie skręty i jakoś bym to zapamiętała. Gdybym tylko nie fakt, że uderzyłam się w głowę i straciłam przytomność, najprawdopodobniej miałabym jakieś szanse wydostać się z tego miejsa gdzie teraz się znajduje. Obudziłam się w zamkniętym pomieszczeniu. Było tylko jedno okno w dodatku zabarykadowane i obite deskami więc na dużo mi by się nie przydało. Leżałam na materacu na przeciwko drzwi ze związanymi nadgarstkami i cały czas miałam tą brudną chustę nie wiadomo skąd w buzi. Nie mam pojęcia ile czasu byłam nieprzytomna i co się ze mną działo. Ale co innego chodziło mi po głowie. Gdzie jest Harry? Czy powiedział Zaynowi? Bo jeżeli tak to Harrego pewnie juz nie ma. Brrr. Potrzasnęłam głową odganiając od siebie myśli że co kolwiek mogliby sobie zrobić nawzajem. Dobra stop! Gdzie ja kurwa jestem? Usłyszałam czyjeś kroki zbliżające się do drzwi, które po chwili otworzyły się. Spanikowałam i zastygłam w bez ruchu gapiąc się na mężczyznę przekraczającego próg.
-No noo, nasza paniusia obudziła się ze snu zimowego. - Nie mogłam dostrzec twarzy faceta ponieważ wszedł do mnie w czarnej kominiarce. Co jednak nie pozwoliło ukryć faktu że jest idiotą i to co właśnie powiedział wcale nie było zabawne, a wręcz żałosne. Prychnęłam nie spuszczając z niego wzroku. Miałam nadzieje że poczuje się nie komfortowo i zostawi mnie w spokoju, lecz rozproszył mnie drugi mężczyzna, który do nas dołączył. Ten był bez kominiarki i bardzo dobrze znałam jego twarz. Kolejny raz spotkałam "złotego zęba", jednak tym razem nie było przy mnie chłopaka, który by mnie obronił, a ja byłam zbyt odważna jak na zaistniałą sytuacje. Nie powinnam tak się im przyglądać w końcu to ja jestem ich ofiarą. Dotarło do mnie że zostałam porwana i nie byłam już bezpieczna. Zostałam sama. Sama, bezbronna i nie mająca pojęcia jak się zachowywać. Szczególnie że wiedziałam kim są. Handlują kobietami. 
-Słyszałaś?- Głos złotego zęba wyrwał mnie z zamyślenia. Pokręciłam tylko głową nadal nie mogąc nic powiedzieć. Facet podszedł do mnie bliżej. Przestraszyłam się i szybko usiadłam w jak najdalszym kącie materaca, plecami przytulając ścianę.
-Nie ma tu twojego chłopaczka, bohatera, przy którym ZAWSZE miałaś być bezpieczna.- Mówił klękając obok mnie. Dotknął mojego policzka i założył kosmyk moich włosów za ucho. Nie moge opisać tego jak obrzydliwie sie przy  nim czułam. Nie da się tego nawet sobie wyobrazić. Nigdy przedtem do nikogo nie czułam takiej nienawiści, a mój żołądek aż ściskał się sam z siebie jakby chciał spowodować wymioty. - Nie dziw się że tu jesteś. Podziekujesz Harremu jak tylko... A nie, jednak nie, bo już go nigdy nie zobaczysz. - Szyderczy śmiech wydobył się z obu mężczyzn. Łzy zaczęły pojawiać się w moich oczach. Miałam już nigdy nie spotkać Harrego? Zayna? Ali? Co ja do cholery mam zrobić?! Jestem w tym wszystkim sama. Nikt nie wie gdzie jestem, ba nawet ja nie wiem gdzie jestem. Łzy splywaly po moich policzkach wywołując u facetów jeszcze większy śmiech.
-Jak się przejęła. Nie martw się kochanie ja się tobą zajmę. - Znów dotknął swoim grubym łapskiem mojego policzka. Nie wytrzymałam podciągnęłam kolana pod brodę by zaraz potem kopnąć mężczyznę przede mną z całej siły, tak że przewrócił się w tył. 
Czy ja myślałam że ujdzie mi to na sucho? Nie minęła chwila jak dostałam w policzek z całej siły odbijając się przy tym głową o ścianę. 

***

Obudziłam się.. nie wiem kiedy. Nawet nie miałam pojęcia czy jest dzień czy noc. Przez cały czas było tu tak samo ciemno, a lampka stojąca przy oknie była cały czas zapalona. Dotknęłam obolałego policzka. Nie zdziwiłabym się gdybym miała go cały czas czerwonego, na szczęście nie mam już w buzi chusty. Co oznaczało, że mogę mówić. Tylko na co mi to? Nikogo tu nie było, żebym mogła z nim porozmawiać. Telefonu też nie miałam i nie mam pojęcia co się wgl z nim stało, tak jak z moją torebką. Położyłam się na materacu, nie obchodziło mnie nawet to, że ktoś mógł coś z nim zrobić... Bałam się, cholernie się bałam, że już nigdy stąd nie wyjdę i na samą myśl zaczęłam płakać.

**Harry**

Przeszukałem wszystkie możliwe miejsca, gdzie mogli zabrać Jazmin. Moje serce przez cały dzień waliłlo jakby zaraz miało wyskoczyć z mojej klatki piersiowej. Nigdzie jej nie było.. Nigdzie.. Za chuja nie wiem jak moge ją odnaleźć. 
-Nie denerwuj się znajdziemy ją.- Louis próbował mnie pocieszyć. Taa.. za bardzo mi to nie pomogło. Chodziłem wszędzie wkurwiony. Muszę poprosić Zayna o pomoc. Sam z Louisem nawet jeżeli byśmy dali radę ją znaleźć i rozpierdolić głowy wszystkich kutasów, którzy ją dotknęli.. Zayn musi wiedzieć. Zbliżał się wieczór kolejnego dnia gdy ją zabrali. Odprawiłem Louisa do domu. Sam muszę to zalatwić. Wsiadłem na motor i ruszyłem w stronę domu dziewczyny. Nie daruje sobie jeżeli jej nie znajdę. Jest dla mnie całym światem. Przy niej czuje się potrzebny i że wcale nie jestem taką złą osobą za jaką się mam. Robię to co jest nielegalne, ale ona nadal trzyma mnie na ziemi. Dlatego ją zabrali. Wiedzieli, że postara się mnie namówić żebym zrezygnował. Bali się że ich wydam, unikając przy tym tak srogiej kary. Nigdy w życiu bym tego nie zrobił wiedząc że jej to grozi. Zajechałem pod jej dom. Światła były zapalone, czyli że był w domu. Zapukałem w drzwi i wziąłem kilka głębokich wdechów, zanim Zayn je otworzył. 
-Wypierdalaj stąd.- O, myślałem że od razu się na mnnie wydrze.. wydawał się tylko przygnębiony i nie chciał spojrzeć mi w oczy. 
-Zayn słuchaj.. Jazmin..
-Wypierdalaj, nie słyszałeś!? Mam ci to na kartce na pisać!?- Jego oczy momentanie powędrowały na mnie, napiął wszystkie mięśnie. Wszystko mówiło mi że to reakcja na jej imię, za bardzo to przeżywa. 
Złapałem go z całej siły za ramiona i popchnąłem w tył, wchodząc z nim do domu i przybijając go do najbliższej ściany. Serce waliło mi jak oszalałe. 
-Wiem, że mnie nie nawidzisz. - Zacząłem chcąc jak naszybciej to skończyć i biec szukać jej dalej. W przedpokoju rozległ się śmiech. 
-Bystry jesteś.- Nie zareagowałem na jego zaczepkę i kpiny. Znów wziąłem głęboki wdech i policzyłem w myślach do 5.
-Porwali Jazmin.- Złość zeszła z jego twarzy, odstępując miejsca zaskoczeniu i strachu. Tylko na chwilę. Gdy go puściłem spojrzał w podłogę, a zaraz potem rzucił się na mnie. 
-To wszystko to twoja wina!- Wpadł w furię, starał się mnie uderzyć ale blokowałem jego ciosy. -Gdyby nie ty wciąż byłaby ze mną!- Darł się na całego.
-To ty zabrałeś ją na wyścigi, to ty pozwoliłeś jakiemuś debilowi jej pilnować. - Uspokoił się. Dobrze wiedział, że wina leży też po jego stronie. Chociaż ja dumnie brałem to na siebie, a Zaynowi byłem wdzięczny za to, że wtedy ją tam zabrał i że mogłem spędzić z nią cudowne chwile. 
Zayn stanął dwa metry przede mną głeboko oddychając.
-Musimy ją znaleźć. Nic nie może się jej stać, rozumiesz? Jeżeli ktoś ją dotknie to urwę ci jaja. 


___________________________________________________________
Jak tam miśki?
<3<3

Dedykacja: NAJLEPSZY KOMENTARZ DOSTAJE DEDYKACJĘ W KOLEJNYM ROZDZIALE, ANONIMY PODPISUJĄ SIĘ :))

next: 15-16.03 cierpliwie cierpliwie :3

WGL TO WSZYSTKIEGO CO NAJLEPSZE Z OKAZJI NASZEGO
WCZORAJSZEGO ŚWIĘT PANIE <3 <3
I HAPPY #PolishDirectionersDay :D


38 komentarzy:

  1. Ale genialne! Brak slow. Mam nadzieje ze szybko ją znajdą... Do nastepnego x
    @hazzmydream

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialny rozdział ! Już się nie mogę doczekać kolejnego, dodaj jak najszybciej. <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Awwww. *o*
    Kocham to. ;d
    Zarry wkracza do akcji. Hyhyhyhyhy. ;d
    Jajku mam nadzieję że nic się jej nie stanie. ;c Tak się o nią boje.
    Czekam na kolejny kochanie. xx
    I WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI WCZORAJSZEGO NASZEGO DNIA. xx

    OdpowiedzUsuń
  4. Wooooowwww !!!!! <3
    Kocham !
    Codziennie sprawdzam, czy pojawi się następny rozdział.
    Przeczytałam to migiem i nie mogę się pozbierać.
    Szkoda że takie krótkie.
    Czekam na następny !!!!! ;*
    Kocham <3 <3 <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  5. WoW to za mało, barak słów po prostu. To jest genialne. Tyle napięcia, strachu, ale i miłości. Ten rozdział pokazuje jak jedna osoba - w tym wypadku uratowanie najważniejszej ukochanej, osoby - potrafi zbliżyć do siebie dwie inne, które się nie nawidzą. Jestem pełna podziwu ;)
    @Basiula_1D xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny rozdział ! <3 nie mogę się doczekać nexta, szkoda że go jeszcze nie ma :(( :**

    OdpowiedzUsuń
  7. bombowy warty zauwarzenioa rozdział nwm co bd w następnym i strasznie mnie to niecierpliwi więc dodawaj jak najszybciej

    OdpowiedzUsuń
  8. kiedy next? miał być 15-16.03 a jest już 2 kwietnia :'((((

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeju kiedy next bo już nie mogę się doczeać następnego?
    Jak ktoś chętny chciałby poczytać, to mój blog:
    http://blackandwhite-onedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. ej bez przesady...kiedy następny rozdział? strasznie długo nie ma, a podobno miał pojawić się 15-16..;.; na prawdę głupie to czekanie zważając, że rozdziału nie ma już prawie miesiąc...

    OdpowiedzUsuń
  11. Hhmn 15-16 marca ?

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale wiesz już 16 marca miną

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej ! Ten rozdział i całe opowiadanie jest świetne ,ale CZEKAM JUŻ PONAD MIESIĄC NA NASTĘPNY ROZDZIAŁ ! Mogłabyś chociaż napisać co się dzieje i ,ze cie nie będzie. To jest wkurzające ! W ten sposób pokazujesz ,że nie masz do nas ani grama szacunku. Po prostu zachowałąś sie strasznie i myślę ,że większość z twoich czytelników ma już dość tego. Myslę ,że jeśli dalej będziesz tak się zachowywać to niedługo zaczniesz tracić fanów.

    MARTA

    OdpowiedzUsuń
  14. ja cię kochammm bardzooooooooo pliss daj już next

    OdpowiedzUsuń
  15. Hej. naprawde jestem mega cierpliwa, kocham twojego bloga i mam pytanie na które odpowiedzi się obawiam. Czy to już koniec??!

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie to nie koniec po prostu z niewiadomych przyczyn nie odezwała się od miesiąca nikt nie wie co się dzieje

    OdpowiedzUsuń
  17. Ojej co z nią bd? Znajdą ją? Czekam na nexta. Szybko. ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Hej kochana kiedy bedzie następny rozdział? Pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Hej, kiedy będzie kolejny rozdział? Nie mogę się doczekać ;) :*

    OdpowiedzUsuń
  20. A czy ten next będzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie zaczynam w to wątpić, ale trzeba też patrzeć z innej strony. Jeżeli tak długo jej nie ma to może jest w szpitalu czy coś.

      Usuń
  21. EJ, MIŚKU:<
    minęło już kilka miesięcy, a ty nie dodałaś żadnego rozdziału. My tu wszyscy tęsknimy!:(((

    OdpowiedzUsuń
  22. Hej ten blog jest naprawdę świetny :)
    Będziesz dalej tłumaczyć to opowiadanie ?
    Mam nadzieję że tak. Minęło parę miesięcy ale cóż będę czekać

    OdpowiedzUsuń
  23. Hej kochana , od niedawna czytam twoj blog , ale zdarzylam sie w nim zakochac. Strasznie szkoda ze nie ma nowego rozdzialu o 7 MIESIECY.
    Od przyszlego tygodnia ide do szpitala wiec nie przeczytam , ale tak w piatek bede mogla juz przeczytac .
    BLAGAM ! DODAJ NOWY ROZDZIAŁ !
    kofffffam twoj blog , prosze nie zawieszaj
    NAPISZ COKOLWIEK ! czekamyyy

    OdpowiedzUsuń
  24. Kochanie ten ff jest cudowny, zakochałam się w nim! Prosze, pisz dalej <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Super rozdział :*
    Super blog :*
    Czekam na next :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Jejciuu! Blog jest genialny! Jestem strasznie ciekawa co będzie dalej, proszę pisz szybciutko nexta <3
    Pozdrawiam Madi xx

    OdpowiedzUsuń
  27. Proszę pisz dalej :(((((

    OdpowiedzUsuń
  28. Mineło tyle czasu, a ja nadal tu jestem i czekam na kolejny rozdział.

    OdpowiedzUsuń